Podsumowanie Igrzysk Lotniczych w Dubaju

Podsumowanie Igrzysk Lotniczych w Dubaju

Warszawa, Polska – jak jest, każdy z nas widzi, słyszy i wie…


Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie – zaledwie 6 godzin lotu samolotem rejsowym, a już zupełnie inny świat. Temperatura o jakieś 20-25 stopni wyższa, niemal bezchmurne niebo, inni ludzie, inna religia, kultura, obyczaje… Niektórzy z nas mieli okazję już to poznać, ale dla zdecydowanej większości Polaków to miasto i region jest miejscem zupełnie obcym, znanym z katalogów biur podróży, internetu lub doniesień prasowych…

12309666_1012509958811839_6639337542875447924_o.jpg


 World Air Games Dubai 2015, czyli Światowe Igrzyska Lotnicze w Dubaju – największe, najważniejsze zawody sportów lotniczych. Wyżej, dalej, lepiej już się nie da. O występie na takiej imprezie marzą miliony, wystartować mogą nieliczni, a medale zdobywają tylko ci, którzy w swojej dyscyplinie są prawdziwymi asami, autorytetami i którzy w czasie zawodów potrafią wykazać się niesłychaną odpornością psychiczną, koncentracją, skupieniem, współpracą w załodze, a nade wszystko mistrzowskimi umiejętnościami sportowymi. Ktoś wspomni jeszcze o zwykłym, ludzkim szczęściu i ma w tym stwierdzeniu sporo racji, choć z drugiej strony – szczęście podobno sprzyja lepszym…
Jak spisali się Polacy na najważniejszych zawodach lotniczych? Odpowiedź natychmiastowa – REWELACYJNIE! Trzeba tu przytoczyć kilka liczb i suchych faktów, aby się o tym przekonać. Otóż w Dubaju wystartowało ponad 1200 zawodników z ponad 50 krajów świata. W generalnej klasyfikacji medalowej  Polska uplasowała się na 5. miejscu! Było to możliwe dzięki temu, że nasi rodacy zdobyli 2 złote medale oraz 5 srebrnych krążków. Co najmniej w trzech przypadkach były szanse na brąz, ale ostatecznie okazało się, że konkurenci byli nieznacznie lepsi lub zapisy regulaminowe zinterpretowano na ich korzyść. Był też ewidentny błąd sędziów, przez który Maciej Pospieszyński medalu nie otrzymał… Czwarte miejsca są dla każdego sportowca tymi najgorszymi, bo tuż za podium, bo tak niewiele zabrakło, by cieszyć się ze zdobycia medalu na Igrzyskach. Wierzymy jednak, że dla naszych zawodniczek i zawodników będą te czwarte lokaty bodźcem mobilizującym do jeszcze lepszych startów i wyników.

12356791_1015974448465390_3336728088542471997_o.jpg

Fot. K. Niewiadomski

Postawa Polaków na Igrzyskach w przedziwny sposób kojarzy się z polską husarią z dawnych czasów. I nie chodzi tu o pióra i łopot skrzydeł, jakie mieli na sobie jeźdźcy, ale o ambicję i niezłomnego ducha walki. Husaria potrafiła pokonać wrogie wojska nawet wtedy, gdy były one wielokrotnie liczniejsze od Polaków. A czego dokonywali nasi rodacy w Dubaju? Proste, ale dobitne przykłady:
- zero, absolutne zero, ani minuty treningu w Dubaju, w ostatniej chwili dokręcone skrzydła do kadłuba i jaki wynik? Srebro! Artur Kielak!
- zaledwie chwila treningu na szybowcu w pustynnych warunkach… Rezultat? Złoto! Sebastian Kawa!
- Francuzi polecieli na długo przed Igrzyskami do Dubaju i tam ćwiczyli ANR, poznawali teren, warunki meteo, samoloty. A Polacy? Jedynie kilkanaście tras i lądowań wykonanych w Polsce… Efekt? Srebro! Bolesław Radomski i Dariusz Lechowski!
To tylko wybrane przykłady, a heroiczną wręcz walkę toczyli wszyscy nasi reprezentanci. I z tego też względu uzyskane wyniki uznajemy za rewelacyjne, a zdobyte medale powinniśmy liczyć przynajmniej podwójnie. Rodzi się też natychmiast pytanie: „Co by było, jakie rezultaty mogliby osiągnąć Polacy, gdyby mieli szanse więcej potrenować, gdyby mieli zapewniony dostęp do lepszego sprzętu, itd.?” Odpowiedź jest prosta – byłoby tylko i wyłącznie lepiej, czyli lepsze miejsca, więcej medali. W tym miejscu warto więc skierować kilka słów do prezesów, do rad nadzorczych i właścicieli przeróżnych firm, czyli potencjalnych sponsorów – Drodzy Państwo, nie obawiajcie się zainwestować w sport lotniczy, w zawodników czy organizatorów zawodów. To są ludzie, dla których latanie i rywalizacja sportowa jest pasją, jest tlenem, bez którego nie mogliby funkcjonować. Wielokrotnie są to osoby, które pracują na etacie i zarobione pieniądze przeznaczają na trening, na sprzęt, na opłaty startowe na zawodach. A mimo wszystko zdobywają medale! I to medale na Igrzyskach! Czyż nie jest wielką dumą być sponsorem, partnerem zawodnika, który zdobywa najwyższe trofeum na najważniejszych zawodach? A usłyszeć polski hymn w Dubaju? Bezcenne…
Na koniec jeszcze kilka słów odnośnie działań Air Sports Promotion związanych z Dubajem, a także niedaleką przyszłością.

20151209_160148.jpg


Pomysł relacjonowania startów Polaków na World Air Games zrodził się około pół roku temu i co tu dużo kryć – był to pomysł trochę szalony. Wiele osób mówiło, że to się nie uda, że to niemożliwe, że za trudne, że same problemy i kłopoty… Ale znaleźli się też tacy, którzy zamiast marudzić i narzekać, po prostu zabrali się do roboty:) Udało się zebrać ekipę, polecieć do Dubaju, realizować materiał i codziennie, przez 12 dni pokazywać go na antenie Polsatu, a także publikować na bieżąco rozwój sytuacji na FB. Mieliśmy też okazję poznać osobiście polskich zawodników – wspaniałych, przesympatycznych ludzi, z których jesteśmy niesamowicie dumni. I usłyszeliśmy na tych Igrzyskach polski hymn… dwukrotnie:) Takie chwile pamięta się na zawsze… Dziękujemy, że mogliśmy Wam kibicować i towarzyszyć w sportowych zmaganiach.    
Przygotowujemy dwa projekty, które ruszą z początkiem roku. Chcemy w ten sposób uhonorować polskich sportowców lotniczych, a także przybliżyć Ich sylwetki, dokonania i osiągniecia kibicom, fanom i wszystkim tym, którzy jeszcze nie wiedzą, że mają tak bardzo utytułowanych rodaków w sportach lotniczych. O szczegółach napiszemy niebawem, bądźcie też czujni i odwiedzajcie nasze profile na FB oraz YT.